Strona główna » 

Czytniki

» » Największe wady Kindle 4

Największe wady Kindle 4

Jeśli kochasz Kindle 4, nie czytaj tego artykułu. Jeśli nie masz zdania – przeczytaj koniecznie!

Uwaga! KindleKindle 4 jest obecnie jednym z najlepiej sprzedających się e-czytników na świecie. Służą temu przede wszystkim niska cena, wyrobiona wcześniejsza marka oraz prawdziwie potężny marketing Amazona.

Jednak wbrew pozorom w Internecie pojawiło się mnóstwo opinii negatywnych na temat nowego czytnika. Jak twierdzi spora liczba klientów niezadowolonych z nowego produktu, tak niska cena musi mieć drugie dno.

Niewiele się o tym mówi, być może dlatego, że temat jest świeży i nie ma konkretnych danych szacunkowych. Są jednak konkretne komentarze użytkowników na stronie Amazon.

 

Kindle Touch na obraz i podobieństwo iPada.

Jeden z forumowiczów Amazona zachęca do zaznajomienia się z ostatnimi wywiadami Jeffa Bezosa, który zażarcie neguje, jako by pomysł na najnowsze tablety był próbą skopiowania iPada. Przypomnijmy: założeniem Amazona było stworzenie urządzenia będącego prawdziwą konkurencją dla tabletu Apple. Bezos przysięgał, że nowy Kindle drugim iPadem nigdy nie będzie.  Forumowicz stwierdził jednak, że niektóre z tych przysiąg zostały nagięte, co widać w niektórych funkcjach.

To artykuł o Kindle 4. Czemu więc wspominam o Kindle Touch?

Jeden z użytkowników narzekał, że tego, czego nie ma w Kindle 4, standardowo znajduje się w Kindle Touch. Autor postu nie podał jednak dokładnych specyfikacji, a bez nich ciężko porównywać zawartość tabletu do e-czytnika.

Niektórzy z niezadowolonych forumowiczów nie mogli oprzeć się wrażeniu, że Kindle 4 zostało potraktowane bardzo po macoszemu z premedytacją, przy tym niektóre niuanse kampanii Amazona zdają się wmawiać użytkownikom, że tak czy inaczej tablet jest lepszy od czytnika, „więc kupujcie nasze tablety Kindle”. Z drugiej jednak strony tablety nie są jeszcze dostępne poza USA. Hmmm…..

Nie ma co się oszukiwać. iPad Apple to urządzenie drogie, bo technologicznie bardzo zaawansowane i porządnie zrobione. Amazon to natomiast firma, której rozwój technologiczny jest działką poboczną. To może być frustrujące dla Amazon, zwłaszcza że w ostatnim czasie firma DisplaySearch, zajmująca się badaniem rynku, opublikowała prognozę sprzedaży tabletów. Prawdopodobnie i tak to iPad zajmować będzie dominującą pozycję do roku 2017.

 

Redukcja kosztów.

„Kindle za 79 dolarów jest jak tania podróbka Kindle 2” – mówi jeden z forumowiczów Amazona.

Nowy model nie zawsze oznacza lepsze rozwiązania, nowoczesne czy szybsze funkcje. W przypadku Kindle 4 jest odwrotnie. Producent, aby zredukować koszty produkcji, zlikwidował klawiaturę na obudowie. Niektórzy użytkownicy narzekają również na nowy układ klawiszy, który nie jest tak intuicyjny jak w Kindle 2 i 3. Poza tym przyzwyczajeni do poprzedniego układu użytkownicy, uważają to za bardzo irytujące i niewygodne. Wielu użytkowników (głównie z USA) z tego właśnie powodu zrezygnowało z Kindle na rzecz Nook lub Kobo. Sam design Kindle 4 wydaje się mniej szlachetny i jak wspomniał jeden z niezadowolonych klientów „przypomina mu teraz jeden z tanich chińskich czytniczków”. Z pewnością to kwestia gustu, niemniej jednak poprzedni wygląd obudowy wyglądał solidniej:

“Co to za kolor? W zależności od kąta trzymania urządzenia, kolor nowego Kindle może być niebieski, stalowy, szary lub srebrny z odblaskiem. Klasyczny wygląd został zamieniony na najgorszy jaki kiedykolwiek widziałem w czytnikach” – mówi użytkownik o nicku AD.

Kilka osób wspomniało, że przyciski czasem dziwnie skrzypią. Taka rzecz zdarzyć się może w tanich czytnikach mało znanych marek, ale nie powinna pojawiać się w urządzeniu firmy, której poprzednie czytniki były najbardziej rozpoznawalne na świecie.

O Kindle usłyszałem od przyjaciół. Sam go zakupiłem. […] Teraz wszyscy, których znam, i którzy posiadają Kindle, mieli z nim problemy na jakimś etapie” – czytam kolejne komentarze. Nie ma jednak danych na temat, które modele mieli jego znajomi.

 

Dodatkowe koszty?

Z dodatkowych kosztów bardzo niezadowoleni są mieszkańcy Kanady, jak i Australii. Klienci obydwu krajów, co jest oczywiście normalne, muszą zapłacić cło, ale także pokryć koszty przesyłki, której wysokość uzależniona jest od regionu danego kraju. Takie rozporządzenie posiada  firma wysyłkowa UPS, z której usług Amazon korzysta. Niemniej jednak dawniej koszty te pokrywał Amazon.

W Europie sytuacja jest podobna. Aby mieszkaniec tego kontynentu mógł sprowadzić Kindle, należy słono dopłacić.

79 dolarów to cena za Kindla z reklamami, którego może zamówić tylko mieszkaniec USA (bez reklam to koszt 109 dolarów). Jednak użytkownicy, którzy kupili tę tańszą wersję, głośno odradzają. Między innymi dlatego Amazon wcielił w życie możliwość usunięcia reklam za dopłatą 30 dolarów (czego wcześniej nie planowano).

Dlaczego cena 79 dolarów wydaje się naciągana?

Przede wszystkim najwięcej problemów mieli ci, którzy posiadają konta na Amazonie oraz podali swój numer konta bankowego do automatycznego pobierania należności za produkty. Zdarzało się bowiem, że nieświadomy niczego „kindlowicz” przez przypadek zakupił ebooka.

„Nie ulegajcie pokusie, aby zaoszczędzić pieniądze, ponieważ reklamy są  tak sprytnie skonstruowane,  że prawie za każdym razem gdy przeglądam książki, kończy się to przypadkowo wysłanym e-mailem do Amazona o zakup jakiegoś produktu, którego nie chcę”.

Inny forumowicz pisze:

„Przez przypadek poznałem, że zakupiłem cztery produkty w moim Kindle bez mojej wiedzy. Z początku nie wiedziałem, czy kupiłem je przez pomyłkę, czy był to jakiś błąd Amazona. Jeśli kupisz Kindle, to uważaj, by nie dołączyć numeru rachunku lub karty kredytowej do urządzenia”.

Niejeden forumowicz twierdził, że reklamy są zbyt bardzo podlinkowane, często nie ma możliwości przejrzenia produktu, a tylko przejście bezpośrednio do zakupu.

Na szczęście ten problem dotyczy tylko USA.

 

Nieprzyjemna i lekceważąca obsługa serwisowa

Wiele osób skarży się na obsługę serwisową i niechętnie załatwiane przez pracowników sprawy. W przypadku wad produkcyjnych firma chętnie wymienia czytniki, jednak ze zwrotem pieniędzy bywa bardzo powściągliwa (zwłaszcza, że roszczenia użytkowników w większości wyglądają na uzasadnione).

Jeden z forumowiczów twierdzi, że miał problem z wiarygodnością swojego konta na AmazonStore i wówczas obsługa serwisowa całkowicie go ignorowała. “Zostawiają cię całkowicie bez pomocy, ponieważ mają pieniądze. Pomimo moich narzekań i próśb o rozmowę z kimś postawionym wyżej, zupełnie mnie zlekceważyli, jakbym tylko przeszkadzał. Nie warto się kłopotać”.

Niestety zdarza się, że w przerośniętych korporacjach klient jest tylko kolejnym numerem w komputerze. Tam nie ma czasu porozmawiać czy wypracować najlepszy kompromis. W pośpiechu zdarza się też, że mylone są zamówienia, a pojedyncze zgłoszenia problemu po prostu potrafi zginąć w stosie skarg. Niestety, o tym samym piszą klienci Amazonu.

Czasem ludzie narzekają również na firmę kurierską, której obsługa bywa niegrzeczna i umywa ręce w przypadku problemów. Ale to już inna bajka.

 

Szary ekran. Wadliwa partia?

Wielu użytkowników skarży się na nieczytelny ekran. W niektórych przypadkach nie są to uzasadnione skargi. Osoby, które nigdy wcześniej nie miały styczności z e-czytnikami są przekonane, że ekranie powinna być śnieżnobiała. E-czytniki to nie LCD, nie będą świecić bielą. Niemniej jednak na stronie Amazon zdarzały się komentarze sugerujące, że ekran w ogóle był nieczytelny, przerażająco szary itp. Tego typu sytuacje opisywały zazwyczaj osoby, które posiadały wcześniej Kindle lub czytnik innej marki.

Czy winę za szarość i nieczytelność ekranu ponosi wadliwa partia produktu? Możliwe. A szkoda, bo podobna sytuacja we wcześniejszych modelach nigdy nie miała miejsca.

 

Ciężkie do skonfigurowania WiFi

„Zajęło mi to około 2 godzin, aby ustawić łączność z WiFi metodą prób i błędów, ponieważ nie było odpowiednich instrukcji”.

Inny forumowicz pisze:

„Z minimalnymi instrukcjami i tak  nie udało mi się skonfigurować urządzenia do użytku i nie byłem w stanie uzyskać trzech książek z mojego konta Amazon. Po długiej dyskusji z członkiem zespołu Kindle zaproponowano mi, żebym zwrócił  ten czytnik i rozważył zakup droższego Kindle z 3G”.

 

Krótko działająca bateria

„Żywotność baterii jest znacznie gorsza niż reklamowano, ale za to lepsza niż takich produktów jak iPad”.

Tego typu komentarze powtarzają się bardzo często. Wiele osób twierdzi, ze bateria działa kilka tygodni (przy wyłączonym WiFi), czyli dwa razy krócej niż starsze modele Kindle. Trudno powiedzieć, czy jest to wada fabryczna jakiejś partii nowego modelu.

Jeden z użytkowników opisał też niemiłą sytuację, gdy podłączona po raz pierwszy ładowarka zaczęła się topić na jego oczach, odsłaniając kable, i tym samym stwarzając zagrożenie pożarowe. Taka sytuacja może się zdarzyć oczywiście w każdym urządzeniu elektronicznym i tego przewidzieć się nie da. Użytkownik sytuację rozumie, ale jego zdaniem powinny być wyraźne informacje o tego typu niebezpieczeństwach. Takie oznaczenie zwłaszcza powinno znaleźć się na terenie USA, gdzie produkt musi mieć wypisane wszystkie, nawet absurdalne ostrzeżenia (np. żelazko – nie wolno prasować ubrania na sobie). A wszystko dlatego, aby uniknąć ewentualnego procesu sądowego.

 

Nic nowego?

„Miałam wielkie nadzieje na pracę z Kindle, miałem nadzieję na lepszą rozdzielczość i obsługę większej liczby formatów. Zawiodłam się. Kindle jest w dobrej cenie, ale nie odczytuje formatu ePub jak należy. Niemal wszystkie inne e-czytniki świetnie sobie z nim radzą, ale nie Kindle”.

Jak widać, wiele czytelników narzeka na małą ilość formatów, które urządzenie obsługuje. Choć napływają informacje i prośby od klientów do producenta, to jednak zostają one zignorowane. To jest dziwna sytuacja, gdyż inne marki czytników starają się raczej tę listę poszerzać. Być może jednak strategia Amazon jest taka, że zmusi ona większą ilość czytelników do kupowania ebooków w formacie AZW. W końcu to na tym Amazon zarabia najwięcej. Jeśli strategia ta nie sprawdzi się, to zawsze można wprowadzić nowe oprogramowanie z rozszerzoną ilością formatów. Żadna filozofia! Taka jest przynajmniej moja teoria.

Firma nie wprowadziła także coraz powszechnej syntezy mowy, która odczytuje ebooki. Możliwe do odsłuchania są tylko audiobooki.

 

Podsumowanie:

Można stwierdzić, że Kindle 4 jest po trosze niewypałem. Wiele osób twierdzi, że Kindle 2 lub 3 sprawował się lepiej, był bardziej intuicyjny i bardziej bezproblemowy. Obsługa klienta też ma wiele do życzenia. A przecież komfort i świadomość, że ktoś w razie problemu ktoś poda nam pomocną dłoń jest niezwykle istotna.

Jednak niska cena przyciąga masy klientów, a marketing Amazona świetnie tę machinę napędza.

Może i Kindle 4 nie jest zły dla przeciętnego człowieka. Ale dobrze się zastanowić kilka razy, czy nie lepiej wydać trochę więcej i mieć pewność, że kupujemy produkt wolny od wad, a w razie problemu mieć pewność, że ktoś nie potraktuje nas jak kolejny numer w komputerze.

 

 

(Artykuł napisany w oparciu o opinie użytkowników Azmazon.com)





Komentarze


Zaloguj się aby dodać komentarz

Dodano przez: Vroo
2011-12-22 17:31:03

W czarnym PR trzeba też znać umiar. Cóż prostszego, wziąć jednogwiazdkowe recenzje, których wśród kilku tysięcy trochę się znajdzie i zrobić z nich artykuł.